_images_kuro2.jpg

Politycy ze Lwowa

Kampania prezydencka w toku. Lada moment wybierzemy kandydata, który w naszym odczuciu będzie najlepiej reprezentował majestat Rzeczypospolitej. W wyborczym rozgardiaszu zapraszam na chwilę wytchnienia i tekst traktujący o politycznej historii Lwowa. Dowiecie się co wspólnego mają z miastem obecni kandydaci na najwyższy urząd państwowy, kto był ostatnim polskim Prezydentem Lwowa oraz ilu Premierów i Prezydentów RP pochodziło z zawsze wiernego miasta? Przybliżę też sylwetkę polityka, który swoimi wypowiedziami wywołał oburzenie środowisk lwowskich, a na sam koniec oddamy głos Jerzemu Urbanowi. Zapraszam na polityczną, lwowską podróż rozpoczynającą się w 1918 i trwającą aż do dziś. 

 

WPIS TEN NIE ODZWIERCIEDLA POGLĄDÓW POLITYCZNYCH BACIARA. NAZWISKA POLITYKÓW UMIESZCZAŁEM WYŁĄCZNIE NA PODSTAWIE ZGROMADZONYCH INFORMACJI O ICH ZWIĄZKACH ZE LWOWEM I NIE MAJĄ ŚWIATOPOGLĄDOWEGO PODŁOŻA. OCENĘ ICH POLITYCZNYCH WYBORÓW POZOSTAWIAM WAM.

 

Lwów łączy

Lech Wałęsa, Aleksander Kwaśniewski, Lech Kaczyński, Bronisław Komorowski, Andrzej Duda. Nie jest łatwo znaleźć wspólny mianownik dla dotychczasowych Prezydentów III RP, ale mnie się udało. Jaki? Otóż wszyscy podczas swojej kadencji odwiedzili Lwów i Cmentarz Łyczakowski! Zwłaszcza wizyty prezydentów Wałęsy i Kwaśniewskiego miały wymiar symboliczny. Wałęsa był pierwszym w historii Prezydentem, który odwiedził Lwów nie będący w polskich granicach, natomiast wizyta Aleksandra Kwaśniewskiego 24 czerwca 2005 roku to moment, w którym po wieloletnich staraniach dyplomacji i lwowian otworzono zrewitalizowany Cmentarz Obrońców Lwowa. Przełomowa chwila w której prezydenci Kwaśniewski i Juszczenko wspólnie oddają hołd poległym w Bitwie o Lwów była szeroko komentowana w obu krajach. Wizyty kolejnych Prezydentów były może mniej symboliczne, ale zawsze wzruszające, emocjonalne i przyciągające polskich mieszkańców Lwowa - niezależnie od politycznych poglądów. 

 

Cmentarz Obrońców Lwowa, punkt obowiązkowy w trakcie wizyt Prezydentów Polski.

Kampania Prezydencka 2020

Mimo szczerych chęci nie udało mi się znaleźć wielu informacji łączących tegorocznych kandydatów ze Lwowem. 

  • Bronisław Trzaskowski, badacz języka polskiego i pradziadek Rafała Trzaskowskiego studiował we Lwowie filozofię.
  • W swoich wypowiedziach do Lwowa i sytuacji Polaków tam mieszkających dosyć często nawiązuje Krzysztof Bosak. Jego korzenie są jednak bardziej związane z terenami dawnego województwa tarnopolskiego i stanisławowskiego.
  • Władysław Kosiniak-Kamysz kilka lat temu w oficjalnym piśmie do Premier Szydło pytał o kwestie związaną z Cmentarzem Obrońców Lwowa i zakrytymi przez dyktę lwowskimi lwami, ale w jego rodzinnym drzewie genealogicznym próżno szukać wzmianek o Lwowie. 
  • Andrzej Duda, jak już wspominałem, odwiedzał Lwów jako głowa państwa, nie wspominał jednak, by członkowie jego rodziny mieli z nim coś więcej wspólnego. 
  • W programie Hejt Park i rozmowie z Krzysztofem Stanowskim Stanisław Żółtek zaproponował odzyskanie Lwowa metodą wykupienia lub poprzez wypłacenie łapówek najważniejszym ukraińskim urzędnikom. Kandydat uważa również, że mieszkający we Lwowie Polacy zostali przez państwo polskie zdradzeni.
  • Marek Jakubiak znany jest z dosyć ostrych ocen w stosunku do państwa ukraińskiego, ale źródeł tych poglądów nie znalazłem w lwowskiej przeszłości rodziny.        

Nie odszukałem żadnych wypowiedzi oraz informacji w jakikolwiek sposób łączących pozostałych kandydatów ze Lwowem. Gdyby ten tekst czytał ktoś ze sztabu kandydata i miał takie informacje to proszę o kontakt

Wróćmy zatem do polityków, którzy ze Lwowem mieli znacznie więcej wspólnego i odcisnęli duże piętno polityczne. Na początek dwóch zawodników wagi ciężkiej.

Lwowskie epizody

Niezależnie od prywatnych animozji potrafili dla dobra kraju walczyć o odzyskanie niepodległości. Później podzielili politycznie kraj na dwa wrogie sobie obozy. Łączyła ich Polska, miłość do tej samej kobiety i miasto Lwów. O kim mowa? Prosta zagadka. Józef Piłsudski i Roman Dmowski mieszkali we Lwowie. W sąsiedztwie Stryjskiego Parku znajduje się piękna kamienica, w której do dziś (choć z trudem) możemy odczytać napis na tabliczce: 

Tu, w domu Hipolita Śliwińskiego przebywał i pracował Komendant Główny Związku Walki Czynnej i Związku Strzeleckiego Józef Piłsudski ze swoim sztabem w latach 1908-1914.


Nie tak daleko od chawiry Piłsudskiego, w okolicach Uniwersytetu Jana Kazimierza w tzw. kolonii profesorskiej przez kilka lat mieszkał Roman Dmowski. Nie można powiedzieć, że obaj całe życie związani byli z miastem i mówili o nim jako o tym jedynym, jednak faktem jest, że Piłsudski w 1920 odznaczył Lwów Orderem Virtuti Militari, a pobyt i obserwacje wielokulturowej społeczności mogły utrwalić poglądy Dmowskiego. 

Posłowie, Senatorowie, Ministrowie i Prezydenci ze Lwowa

Okręg lwowski miał liczną delegację poselską i senatorską w Sejmie i Senacie II RP. Z samych nazwisk wyczytać można jak wieloetniczny był to region. Herman Diamand, Artur Hausner, Sergij Chruckij, Ołena Kisiłewska,Wołodymyr Kochan, Zdzisław Awenarius, Roman Abraham, Czesław Mączyński, Wojciech Agenor Gołuchowski to tylko kilku z nich. Ostatnimi reprezentantami w Sejmie przed wybuchem II Wojny Światowej byli Franciszek Jaworski, Wasyl Mudry oraz Stanisław Ostrowski, będący jednocześnie Prezydentem Lwowa. 

Posłem okręgu lwowskiego był absolwent politechniki lwowskiej Eugeniusz Kwiatkowski. Wielki budowniczy II RP bez którego wizji nie byłoby Gdyni, Stalowej Woli ani koncepcji Centralnego Okręgu Przemysłowego. Hulaszczego  życia we Lwowie doświadczyć mogli najważniejsi notable piastujący swe urzędy aż do wybuchu II Wojny Światowej. Prezydent Ignacy Mościcki, Naczelny Wódz Sił Zbrojnych Edward Rydz Śmigły oraz "Pierwszy ułan II RP”, adiutant Marszałka Piłsudskiego i wielki birbant Bolesław Wieniawa Długoszowski. 

Premierzy ze Lwowa

Trzech lwowskich muszkieterów: Jędrzej Moraczewski, Kazimierz Bartel, Władysław Sikorski. W tym towarzystwie tylko Bartel miał szczęście urodzić się we Lwowie. Moraczewski i Sikorski miłości do miasta uczyli się od czasów gimnazjalnych. Wszyscy byli absolwentami Politechniki Lwowskiej i przyszłymi premierami Polski. W telegraficznym skrócie. Rząd Jędrzeja Moraczewskiego uformowany w 1918 roku:

  • Ogłosił powszechne prawo wyborcze pozwalające głosować zarówno mężczyznom jak i kobietom.
  • Wprowadził ośmiogodzinny dzień pracy.
  • Zagwarantował związkom zawodowym legalność. 

Trzeba przyznać, że jak na niecałe dwa miesiące urzędowania udało im się całkiem sprawnie przeprowadzić proces legislacyjny. Tak sprawnie nie udało się jednak dogadywać z prawą stroną sceny politycznej, więc po konsultacjach z Piłsudskim Moraczewski podał swój rząd do dymisji. Zginął w trakcie powstania warszawskiego, w pierwszych dniach sierpnia 1944 roku.

Każdy ambitny polityk marzy o tym, by zostać premierem. Można by więc powiedzieć, że Kazimierz Bartel był bardzo ambitny, ponieważ funkcję te pełnił aż pięciokrotnie! Wybitny matematyk i pierwszy premier RP po zamachu majowym, gdy Piłsudski postanowił wrócić z wakacji w Sulejówku. Oczywiście lata dwudzieste XX wieku były specyficznymi czasami i Premier tak naprawdę nie miał pełnej władzy, a państwem z tylnego siedzenia kierował Józef Piłsudski. Sytuacja, którą ciężko sobie wyobrazić współcześnie.

Nie bardzo lubujący się w stricte politycznych meandrach i zakulisowych intrygach Bartel po piątym premierowskim razie powiedział basta i wrócił do Lwowa, by pełnić zaszczytną funkcję rektora Politechniki Lwowskiej. 
W 1941 roku, zaraz po wkroczeniu do Lwowa Niemcy zamordowali na Wzgórzach Wuleckich Profesorów Lwowskich a wśród zatrzymanych znalazł się niestety Bartel. Według relacji Władysława Sikorskiego były premier odmówił utworzenia marionetkowego rządu na wzór francuskiego Vichy za co, na osobiste polecenie Heinricha Himmlera, został rozstrzelany 25 lipca 1941 roku. 

Władysław Sikorski premierem został w bardzo trudnym okresie, tuż po zabójstwie Prezydenta Gabriela Narutowicza. Ciężka atmosfera udzielała sie wszystkim i w kolejnych latach Sikorski toczył osobisty konflikt z Piłsudskim i sanacyjnymi politykami prowadząc tym samym swą polityczną i wojskową ściezkę na całkowite peryferia. Paradoksalnie, jego los odmienił wybuch II Wojny Światowej. Został Naczelnym Dowódcą Sił Zbrojnych i sygnatariuszem paktu Sikorski-Majski uwalniającego z syberyjskich mrozów tysiące polskich zesłańców. Katastrofa (zamach?), w Gibraltarze i śmierć Generała Sikorskiego pozostawiła wiele tajemnic, w tym jak wyglądać mogła powojenna sprawa Lwowa .  

Ostatni polski Prezydent Lwowa

Do 22 września 1939 roku Prezydentem Lwowa był Stanisław Ostrowski. Polityk koncyliacyjny, próbujący w rozgrzanym narodowościowym tyglu znaleźć wspólny język z ukraińskimi przedstawicielami w Radzie Miejskiej. We wrześniu 1939 roku został do końca w swoim mieście i opisywał jego smutny koniec.


 21 września, o godz. 11.30 w nocy, zostałem zaproszony na konferencję do dowódcy Korpusu. Dłuższy czas czekałem na rozmowę, ponieważ odbywała się w tym czasie konferencja wyższych dowódców wojskowych i szefów sztabu. Kiedy oficerowie opuszczali salę posiedzeń, widziałem w ich oczach smutek i przygnębienie. Zrozumiałem, że nadchodzi kres naszej wolności i początek nowej okupacji sowieckiej.1

Aresztowany przez NKWD został wywieziony do Moskwy i skazany na 8 lat pracy w łagrach. Dzięki postanowieniom układu Sikorski – Majski przedostał się z Armią Andersa do Włoch, a następnie zamieszkał w Wielkiej Brytanii. W 1972 roku został wybrany Prezydentem RP na uchodźstwie. Zmarł w 1982 roku. Trzej wiceprezydenci i zastępcy Ostrowskiego w lwowskim ratuszu Wiktor Chajes, Franciszek Irzyk i Jan Weryński zostali zamordowani w Katyniu. 

Ratusz Miejski we Lwowie.

Honorowy Wojewoda

Warszawa miała bohaterskiego Stefana Starzyńskiego, a Lwów prezydenta Ostrowskiego oraz Alfreda Biłyka. Biłyk był ostatnim wojewodą województwa lwowskiego i na rozkaz Premiera Felicjana Składkowskiego musiał opuścić ukochane miasto przed nadchodzącymi Sowietami. Parę dni wcześniej ogłosił w radiu, że tego nie uczyni i będzie walczył z Niemcami do końca. Jerzy Janicki w swojej książce Czkawka, tak tłumaczył dlaczego następiła zmiana planów.

Ponad pół wieku trwało przekonanie pośród tych, którzy słuchali radiowego wezwania wojewody, że słowa swego nie dotrzymał, o co zresztą nikt z mieszkańców pretensji nie wnosił, bo przestrzegał ich przed Niemcami, a przewidzieć nie mógł daty 17 września, która odmieniła gruntownie sens jego zapewnień.

Wraz z rządem przedostał się do Węgier skąd nieskutecznie próbował powrócić do Lwowa. Załamany wojenną porażką, 19 września 1939r. popełnia samobójstwo. W swym testamencie co do grosza rozdysponował swój majątek, nie zapominając, by uwzględniono w nim rachunek za hotel i napiwek dla hotelowego boya. 

Lwów poza Polską

Po wojnie geopolityczna scena nie obejmowała już Lwowa w granicach Polski, ale oczywiście miała jego reprezentantów w nowej rzeczywistości. Człowiek ze Lwowa wyjedzie, Lwów z człowieka nigdy – tak przynajmniej powinno być, ale czy było? 

We Lwowie urodził się Adam Rapacki, minister spraw zagranicznych w komunistycznych rządach, który wsławił się „Planem Rapackiego” zakładającym utworzenie w Europie Środkowej strefy bezatomowej. Amerykanie pukali się w czoło i pokazali Rapackiemu i ZSRR środkowy palec, ale za samą chęć Rapacki został kilka lat później nominowany do Pokojowej Nagrody Nobla.  

22 lipca 1987 we Lwowie po raz pierwszy od 1945 roku powiewa Polska flaga. Tego dnia oficjalnie powołano pierwszą powojenną placówkę konsularną we Lwowie, a konsulem został Włodzimierz Woskowski.  Okres jego urzędowania to początek przywracania pamięci o polskiej historii miasta. Dzięki współpracy z Józefem Bobrowskim i firmą Energopol rozpoczyna się żmudny proces odbudowy Cmentarza Obrońców Lwowa i odmrażana jest współpraca w zakresie kultury i badań historycznych pomiędzy Polską a Związkiem Radzieckim.

III RP

Jednym z założycieli popularnej w latach 90-tych Partii Pracy był urodzony we Lwowie Aleksander Małachowski. W 1991 roku jako marszałek senior inaugurował historyczne obrady Sejmu I kadencji. W zawsze wiernym mieście na świat przyszła reżyserka teatralna i filmowa Izabela Cywińska, późniejsza minister kultury w rządzie Tadeusza Mazowieckiego. Tuż obok ulubionej cukierni Stanisława Lema mieszkał Mariusz Walter, twórca telewizji TVN. Stacja ta w pewnym momencie pośrednio doprowadziła do upadku rządu i do dzisiaj ma swoich zwolenników i przeciwników, niewątpliwe nadając ton politycznej debacie. Mocno ze Lwowem związana była rodzina Szechterów i znany w przedwojennym ruchu komunistycznym Ozjasz Szechter. Jego syn Adam Michnik to jeden z najbardziej znanych opozycjonistów w PRL i redaktor naczelny bardzo wpływowej w latach 90-tych Gazety Wyborczej. 

Jacek Kuroń

Mówiąc młodzieżowym językiem trzeba mu przyznać, że umiał robić dymy. W maju 2002 roku w Gazecie Wyborczej ukazuje się artykuł Rozumiem gniew Ukraińców autorstwa Kuronia, w którym napisał:


Cały ten krzyk, który się rozległ w sprawie Cmentarza Orląt, jest infantylny. Ani Ukraińcom, ani nam Polakom nie idzie o te napisy. Miejmy odwagę to powiedzieć. Chodzi o to, że zmuszamy Ukraińców do zaakceptowania, aby ten panteon triumfu oręża polskiego stał w mieście, które oni uważają za serce Ukrainy, aby przypominał im o tamtej klęsce z 1918 r. W Polsce nie ma w żadnym miejscu i w żadnym mieście panteonu triumfu oręża niemieckiego, rosyjskiego czy żadnego innego. Polska by się na to nie zgodziła.

Urodzony w 1933 roku we Lwowie Kuroń niemal zawsze podkreślał wyjątkową, wielokulturową atmosferę Lwowa, ale tego typu wypowiedzi, odmienna wizja historii miasta i mylenie wielu faktów związanych z nim wywoływało konsternacje. Z Rudolfa Weigla zrobił Żyda, getto przy ulicy Janowskiej mylił z Janowem, a finałem była radość z przemawiania w "nareszcie ukraińskim Lwowie”. Dla osób urodzonych we Lwowie takie wypowiedzi były nie do przyjęcia. 

Tyle jest w tym prawdy, co w tym, że Weigl był Żydem, trzeba więc uznać, że i posłowie mijają się czasem z faktami. Co niech mu będzie wybaczone, choćby i za to, że raz jednak okazał się takoj lwowskim dzieckiem, bo taką opiekę nad Tońkiem (znany z duetu ze Szczepkiem i piosenki Tylko we Lwowie - przyp. Baciar) roztoczył, przyznał mu prawo do leczenia w lecznicy rządowej, dzięki czemu ostatnie swe dni spędził Tońko w wygodzie i luksusie, tak jak na to zasłużył. I już choćby za to, choć nie tylko, nie mu dobry lwowski Bóg wybaczy - pisał Jerzy Janicki 

Współcześnie Jacek Kuroń jest postacią bardzo szanowaną przez władze ukraińskie i uznawaną za przykład polityka dialogu. W 2018 roku nieopodal Konsulatu Polskiego we Lwowie odsłonięto pamiątkową tablice poświęconą pomysłodawcy słynnej „kuroniówki”. 

 


Jerzy Urban

Może nie do końca polityk i na pewno nie lwowianin z krwi i kości, jednak urodzony w Łodzi Urban jest osobą, obok której nie można przejść obojętnie. Lwów pełnił dla jego dalszych życiowych losów istotną rolę. Tam bowiem, w skutek urzędniczej pomyłki Jerzy Urbach stał się Jerzym Urbanem. Dzięki tej pomyłce młody Jerzy mógł przeżyć wojnę, tworzyć jedno z pierwszych krytycznych wobec komunistycznej władzy pism, stać się znienawidzoną twarzą rządów generała Jaruzelskiego, wybitnym prowokatorem, właścicielem gazety NIE i milionerem. Poprosiłem Jerzego Urbana o wspomnienie tego okresu, a odpowiedź, niemal jak cały jego życiorys, jest gotowym materiałem na oscarowy film.


Dopóki Lwów był radziecki mieszkaliśmy w pokoju przydzielonym nam w mieszkaniu żydowskiego bankiera Baumana, adresu nie pamiętam. Obiady jadaliśmy w hotelu „George”. W tym samym mieszkaniu pokój miała maszynistka NKWD z rówieśną mi córką. Pewnego razu dziewczynka stanąwszy w łazience w wannie potrąciła głową szklaną półeczkę i pokrwawiła się. Matka wezwała NKWD twierdząc, że to był zamach na życie córki. Inne godne wzmianki zdarzenie. Nadeszła do ojca pocztówka z Paryża od jego przyjaciela Juliana Tuwima. Poeta przechwalał się obcowaniem z politykami i arystokratami – emigrantami z Polski. Ja radzieckiej koleżance przechwalałem się przesadzając naszym przedwojennym bogactwem a ona powtarzała to matce. W rezultacie ojca wezwano do NKWD. Skutek był odwrotny od zamierzonego. Radziecka tajna policja miała w aktach, że mój ojciec, dziennikarz przed wojną, wytoczył proces o zniesławienie endekowi z Poznania Feliksowi Fikusowi ojcu znanego po wojnie dziennikarza Dariusza Fikusa, mojego przyjaciela z redakcji „Polityki”, a po 89 r. naczelnego redaktora „Rzeczpospolitej”. Ojciec skarżył starszego Fikusa o zniesławienie, bo ten nazwał go w druku radzieckim szpiegiem. Śledczy z NKWD nie wiedział co to nieznany w ZSRR proces o zniesławienie. Uznał, że ojciec miał proces i oskarżony był o szpiegostwo na rzecz Związku Radzieckiego. Został więc z powodu nazwiska mianowany urbanistą miasta Lwowa. Potem wkroczyli Niemcy i co kilka dni zmienialiśmy wynajmowane pokoje m.in. za moją sprawą. Miałem taić nasze żydostwo a na jednym podwórku pochwaliłem się nim dzieciom i przyszło gestapo.
 

 

Chcesz zobaczyć miejsca związane z lwowskimi politykami??

Napisz do Baciara i wspólnie zaplanujmy idealny wyjazd!

Kontakt

Polub Baciara na Facebooku

Polub Baciara na Instagramie

 

 

1http://www.lwow.com.pl/Biuletyn/ostrowski.html